Rozdział III - Umysł na wskroś przeczesany -


Tego dnia Luna, nie chciała spotkać Solara i nieudolnie próbowała pozbyć się z głowy myśli o nim. A one wciąż wracały uparcie i odtwarzały wspomnienia uwydatniając każdy szczegół. 

Czy człowiek tak potrafi?  Nie da się przecież świadomie przestać myśleć.  Po chwili dała sobie spokój z tą walką. wiedziała, że tym razem nie wygra. Wspomnienia a zwłaszcza te bolesne, kiedyś miną, rany się zagoją. Pozostawiając po sobie ruiny, bez dachu i okien... Nie ucieknie od tego, nie zapomni... Musi się w nich zanurzyć i przeżyć te emocje. Zastanawiała się, czy mogła zrobić coś inaczej, powiedzieć co innego. Co by było gdyby... Przeczucia i intuicja dały jej jednoznaczną odpowiedź. Tak musiało być!


W głębi duszy dokładnie wiedziała, czego jej trzeba, a co szkodzi. Co daje radość, a co ją  przygnębia i pozbawia sił. Każdy z nas przechowuje w sobie ten wielki dar –  wewnętrzny głos, który ostrzega go przed niebezpieczeństwem, podpowiada, co dla niego będzie najlepsze, koi lęk i pokazuje właściwą drogę. Tylko dlaczego tak często go ignorujemy?

Przed jej domem unosił się zapach ziół z przydomowego ogródka, smaganych delikatnym podmuchem wiatru. Luna wierzyła, że zioła mają moc. Wdychając ten cudowny zapach, nagle ją olśniło. Musi puścić to nad czym i tak nie ma kontroli. I pogodzić się z tym, że nie na wszystko mamy wpływ. Na myśli też, zwłaszcza te które wysyłamy do innych a one powracają niczym bumerang w formie zdarzeń. Tak jak ich ostatnie spotkanie.

- Dlaczego miałabym się martwić czymś co już minęło? - sama sobie zadała pytanie - To już przeszłość, to jest tylko w moim umyśle, nie ma tego teraz i tutaj.

W umyśle lęgną się czasem straszne bzdury, lęki, urazy czy dramaty... ale to tylko myśli, nic więcej. Więc pozwoli im przepływać przez swoją głowę. Bo życie składa się z takich momentów, w których otaczający nas ludzie mogą nam dodawać skrzydeł jak i je przycinać, ale dzięki temu wszystkiemu możemy wznosić się wysoko. Gdy stała się świadomym obserwatorem swoich myśli, zyskała możliwość podjęcia decyzji, czy wierzyć w daną myśl, bo prędzej czy później zmaterializuje się ona w postaci doświadczenia. Już wie, że trzeba uważać, co się myśli, bo przyciągnie się to do swojego życia, czy tego chce, czy nie.

Jaka ukrywa się za tym tajemnica? Taka, że częstotliwość naszych myśli zależy głównie od intencji. Każda myśl wibruje z określoną częstotliwością. Żadna inna moc nie ma takiego wpływu na nasze życie jak moc naszych myśli. Gdy lęki zaczynają przesłaniać wewnętrzną moc, trzeba pamiętać, że są to tylko myśli. A je można zmienić. Wystarczy otworzyć swoje serce i pozwolić mu się prowadzić. Ono zna najlepszą drogę i prowadzi lepiej niż umysł.

Luna wie, że musi być coś więcej, niż zwykłe życie... Gdzieś na dnie serca czuła, że może czekać ją coś fenomenalnego, ale nie wiedziała jeszcze jak tego dokonać. I chociaż zachowanie Solara sprawiło jej przykrość, to rozkwitała w niej radość i ulga. Iskierka nadziei zaczynała tlić się coraz silniejszym płomykiem. Doszła do wniosku, że umysł ma ją wspierać nie ograniczać. Jedynym ograniczeniem może być tylko wiara w to co jest możliwe.


Dziś jest wietrznie, więc wypadałoby przed wyjściem swoje myśli przeczesać :)

Komentarze